Ten wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej - tylko cztery linijki - musiał znaleźć formę muzyczną - oczywiście to tylko inspiracja (prawa autorskie) ale myślę, że wierna. Głosu użyczyła Ania, która też pozostanie Innomine ... Ale po napisaniu tego tekstu wiedziałem, że to musi zaśpiewać kobieta - inaczej w ogóle nie byłoby to autentyczne ....
Lyrics
MOZE KIEDYS
Spóźniony list- Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
W cichym mroku, w przytulnym kącie,
Czekam na znak, co powie mi w sercu.
Może gdzieś w oddali, list przyjdzie nagle,
A ja zrozumiem, jak czekać i marzyć.
Może kiedyś, nieoczekiwanie,
Spotkam na drodze coś, co odmieni.
Przyjdzie ten list, z duszy głębin,
Ale w sercu mem już dawno jest inny plan.
I niech się nic nie stanie,
Czasami serce drży, a ja wciąż czekam.
Patrząc w oczy Panu Bogu,
Mówię z cicha: "Za późno, mój Panie!"
O życiu marzeń, o dawnych czasach,
Kto w sercu na zawsze te wspomnienia ma.
Może kiedyś, trud chwil zapomnę,
I w blasku miłości znów się odnajdę.
I niech się nic nie stanie,
Czasami serce drży, a ja wciąż czekam.
Patrząc w oczy Panu Bogu,
Mówię z cicha: "Za późno, mój Panie!"
Wędrując przez szarość, wędrując przez świat,
Szukam pozytywów, aby nabrać chwały.
Kiedy spadnie deszcz, a słońce zaświeci,
Czuję, że życie znów z dywanem w swej barwie.
I niech się nic nie stanie,
Czasami serce drży, a ja wciąż czekam.
Patrząc w oczy Panu Bogu,
Mówię z cicha: "Za późno, mój Panie!"
Może kiedyś, w cichym swym sercu,
List przyjdzie wreszcie, w spełnionym pragnieniu.
Ale w tej chwili, w mroku sennym,
Mówię Panu: "Czekam, więc pozwól mi... marzyć."